W Brukseli zatrzymałem się w chrześcijańskiej, jezuickiej wspólnocie La Viale.
Jest to niewielki gotycki kościółek położony zaraz na początku Esplanady Solidarności 1980, która przechodzi przez środek budynków Parlamentu Europejskiego.
La Viale to mała wioska we Francji jednak nazwa ta oznacza również małą dróżkę. Symbolicznie wręcz nazwa oddaje ideę wspólnoty, która się tam zrodziła. Podobnie jak gotycka katedra opiera się na łukach, tak i La Viale ma swoje filary. Są to: modlitwa, cisza, praca i pokój.
Modlitwa
Codziennie o 7.00, 12.45 i 22.00 budynek La Viale delikatnie drży od dźwięku dzwonu, za który nadgorliwie szarpie młody jezuita. Wzywa wszystkich, na krótką i wspólną modlitwę. Choć nikt nie sprawdza listy obecności to wiele osób przychodzi w skupieniu, rozbudzając się powoli z każdym wersem pieśni. Te śpiewane są w wielu językach. Oczywiście przeważa francuski i angielski, ale często słychać też niemiecki, włoski, hiszpański i oczywiście polski (sic!). Polskie pieśni śpiewane powoli z francuskim akcentem smakują wybornie.
Nie jest to jedyny posiłek, jaki członkowie wspólnoty mają przyjemność spożyć każdego ranka. Zaraz po modlitwie na wszystkich czeka przygotowane śniadanie. Belgijskie śniadanie z płatkami, dżemami, miodem i masłem orzechowym. Kiedy podszedłem do lodówki, żeby wyciągnąć trochę sera, pomidorów i majonezu (a jakże!) spotkałem się ze zdziwionymi minami jezuitów, którzy od razu zaczęli tłumaczyć mi, że typowa belgijska rodzina nie je sera na śniadanie, więc oni też nie jedzą. :(
Kiedy wlecisz między wrony musisz krakać tak jak one.
Jest to niewielki gotycki kościółek położony zaraz na początku Esplanady Solidarności 1980, która przechodzi przez środek budynków Parlamentu Europejskiego.
La Viale to mała wioska we Francji jednak nazwa ta oznacza również małą dróżkę. Symbolicznie wręcz nazwa oddaje ideę wspólnoty, która się tam zrodziła. Podobnie jak gotycka katedra opiera się na łukach, tak i La Viale ma swoje filary. Są to: modlitwa, cisza, praca i pokój.
Malownicza La Viale
Modlitwa
Codziennie o 7.00, 12.45 i 22.00 budynek La Viale delikatnie drży od dźwięku dzwonu, za który nadgorliwie szarpie młody jezuita. Wzywa wszystkich, na krótką i wspólną modlitwę. Choć nikt nie sprawdza listy obecności to wiele osób przychodzi w skupieniu, rozbudzając się powoli z każdym wersem pieśni. Te śpiewane są w wielu językach. Oczywiście przeważa francuski i angielski, ale często słychać też niemiecki, włoski, hiszpański i oczywiście polski (sic!). Polskie pieśni śpiewane powoli z francuskim akcentem smakują wybornie.
Nie jest to jedyny posiłek, jaki członkowie wspólnoty mają przyjemność spożyć każdego ranka. Zaraz po modlitwie na wszystkich czeka przygotowane śniadanie. Belgijskie śniadanie z płatkami, dżemami, miodem i masłem orzechowym. Kiedy podszedłem do lodówki, żeby wyciągnąć trochę sera, pomidorów i majonezu (a jakże!) spotkałem się ze zdziwionymi minami jezuitów, którzy od razu zaczęli tłumaczyć mi, że typowa belgijska rodzina nie je sera na śniadanie, więc oni też nie jedzą. :(
Kiedy wlecisz między wrony musisz krakać tak jak one.
Cisza
Jadalnia to jedyne miejsce, gdzie można usłyszeć gwar rozmów w La Viale. Przekraczając próg tego pomieszczenia czuć jak realizuje się w nim duch wspólnoty. Korytarze sprawiają wrażenie, jakby były zaprojektowane tylko po to by wymieniać się na nich zdawkowymi i niezbędnymi informacjami.
Cisza panująca w La Viale to doskonała odskocznia od hałasów brudnego miasta, szumu i krzyków eurokratów. Z jednym wyjątkiem, którym jest Cesco w Akwarium.Akwarium (w którym aktualnie przesiaduję), czyli jedyne miejsce, gdzie można podłączyć swój laptop do internetu, jest za szklanymi drzwiami, na których ktoś powiesił kartkę z napisem "Don't feed the fishes". To tutaj Włoch Cesco spędza całe godziny rozmawiając, żeby nie powiedzieć, że krzycząc przez Skype ze swoją mamą (a jakże!) i kilkoma byłymi dziewczynami (a jakże!), o których rozwlekle wszystkim opowiada.
Cisza panująca w La Viale to doskonała odskocznia od hałasów brudnego miasta, szumu i krzyków eurokratów. Z jednym wyjątkiem, którym jest Cesco w Akwarium.Akwarium (w którym aktualnie przesiaduję), czyli jedyne miejsce, gdzie można podłączyć swój laptop do internetu, jest za szklanymi drzwiami, na których ktoś powiesił kartkę z napisem "Don't feed the fishes". To tutaj Włoch Cesco spędza całe godziny rozmawiając, żeby nie powiedzieć, że krzycząc przez Skype ze swoją mamą (a jakże!) i kilkoma byłymi dziewczynami (a jakże!), o których rozwlekle wszystkim opowiada.
Praca
Komuniści wszystkich krajów powinni przyjechać do La Viala i zobaczyć na czym naprawdę polega życie we wspólnocie (komunie). Większość z nich to zamożni burżuje, prowadzący życie sprzeczne z komunistycznymi ideami, które w pewnej części skromnie i pokornie leżą u podstaw życia w La Viale. Każdy jest proszony (tak proszony) o wzięcie udziału w tzw. Community Work. Polegają one na tym, że raz na dwa tygodnie zarządzane jest generalne sprzątanie (np. mi przypadły wszystkie klatki schodowe). Angażując praktycznie wszystkich od naczelnego jezuity Fr. Guy do nowoprzybyłych (mnie) udaje się wypucować cały budynek łącznie z ogrodem w kilka godzin (włącznie z obowiązkową przerwą na słodycze i kawę). Ponadto każdy jest zobligowany by raz na dwa tygodnie przygotować obiad dla wszystkich. W dniu, w którym przybyłem serwowane było przepyszne indyjskie danie przygotowane przez Liju młodego jezuickiego adepta z samego południa Półwyspu Indyjskiego. Jakaż wielka była moja radość, kiedy poczułem znajomy zapach snujący się po korytarzach.
Kuchnia La Viale jest zaopatrzona wcale nie źle z wielkimi lodówkami i półkami przypraw. Już czekam na swoją kucharską kolej! Muszę też nadmienić, że w żywność zaopatruje wspólnotę sieć barów z ekologiczną żywnością EXKI. Dlatego często w lodówce pojawiają się różne rarytasy niespodzianki (np. kilka rodzajów tarty)
Pokój
Każdy pokój wygląda tak samo. Są bardzo małe, ale za to bardzo wysokie. Taka konstrukcja wymusiła na jezuitach by, każde pomieszczenie mieszkalne uczynić piętrowym. Na parterze jest tylko biurko i zlew, na piętrze zaś łóżko i szafa. Dlatego często może wydawać się, że w pokoju nikogo nie ma, dopóki nie dostrzeże się nóg zwisających z pięterka.
A tak na poważnie: pokój wewnętrzny ma być wynikiem powyższych czynników: modlitwy, ciszy i pracy. A według społecznej nauki kościoła pokój ma prowadzić do sprawiedliwości.
La Viale widziana z Esplanade Solidarność

No comments:
Post a Comment